Strawczyn, Kielce i cztery województwa
+48 501 107 764
Zapytaj o wycenę
Fotowoltaika

Dobór mocy instalacji fotowoltaicznej: od czego naprawdę zależy

Pytanie o liczbę kilowatów pada zwykle na początku rozmowy, a sensowna odpowiedź może paść dopiero na końcu. Zanim ustalisz moc, potrzebujesz czterech rzeczy: rocznego zużycia energii, jego rozkładu w ciągu doby, geometrii połaci wraz z zacienieniem oraz tego, na co pozwala Twoje przyłącze. Pokazujemy, jak każdy z tych czynników przesuwa wynik doboru i w którym momencie dokładanie kolejnych modułów przestaje cokolwiek zmieniać.

Zacznij od zużycia, a nie od tego, ile modułów zmieści się na dachu

Rozmowa o fotowoltaice często zaczyna się od pytania, ile modułów wejdzie na połać. To pytanie o ograniczenie, nie o potrzebę. Powierzchnia dachu i budżet wyznaczają górne granice tego, co da się zmontować i kupić, ale żadna z nich nie mówi, ile energii Twój dom potrzebuje i o której godzinie. Moc jest wynikiem obliczenia, a nie założeniem.

Dane wyjściowe masz pod ręką. Faktury z pełnych dwunastu miesięcy pokazują roczne zużycie i jego sezonowe wahania, taryfa strefowa dokłada zarys pór, w których prąd jest zużywany, a licznik zdalnego odczytu daje najwięcej: operatorzy udostępniają dane pomiarowe w portalach, czasem z rozdzielczością godzinową.

Z tych danych wyciąga się dwie liczby: roczne zużycie w kilowatogodzinach oraz, ważniejszą przy doborze mocy, jego część przypadającą na godziny, w których instalacja w ogóle produkuje. Dwa domy o identycznym rachunku rocznym potrzebują różnych instalacji, jeśli w jednym pralka i podgrzewanie wody pracują w południe, a w drugim wszystko rusza po dziewiętnastej.

  • Faktury za pełne dwanaście miesięcy, oparte na odczytach, a nie na prognozie.
  • Taryfa i podział na strefy czasowe, jeśli go masz.
  • Zużycie nocne, czyli lodówka, pompy obiegowe, rekuperator i sprzęt w czuwaniu.
  • Największe odbiorniki i pory, w których zwykle pracują.
  • Plany na najbliższe lata: pompa ciepła, klimatyzacja, ładowarka.

Założenie, że instalacja powinna pokryć całe roczne zużycie, rozjeżdża się z rzeczywistością w dwóch miejscach. Produkcja skupia się od marca do września, a zużycie rozkłada się równiej albo rośnie zimą. Przypada też na środek dnia, a zużycie w wielu domach na wieczór. Nadmiar trafia do sieci w porze, gdy produkuje cały kraj, więc wraca w gorszym przeliczeniu niż energia zużyta na miejscu. Przewymiarowanie kosztuje przez to podwójnie: przy zakupie i przy każdym rozliczeniu.

Jak wycenia się energię oddaną do sieci i dlaczego godzina jej oddania ma znaczenie, opisujemy w poradniku Net-billing i rozliczenie prosumenta.

Rozkład zużycia w dobie, czyli co dzieje się w domu koło południa

Instalacja nie produkuje równomiernie. Krzywa produkcji w pogodny dzień przypomina garb: rośnie po wschodzie słońca, szczytuje w okolicach południa słonecznego i opada przed zachodem. Poza tym garbem daje niewiele, a w nocy nic. Sensowne pytanie brzmi więc nie tylko, ile energii zużywasz, ale ile zużywasz jej w tych kilku godzinach.

Zużycie bazowe to dolna warstwa układanki. Lodówka, pompy obiegowe, rekuperator i sprzęt w czuwaniu pracują cały czas i tworzą stałe obciążenie, które instalacja pokrywa w każdej słonecznej godzinie, niezależnie od tego, czy ktoś jest w domu. Oszacujesz je z nocnego przyrostu wskazań licznika.

Powyżej niej są odbiorniki sterowalne i niesterowalne. Zmywarkę, pralkę, podgrzewanie zasobnika czy ładowanie samochodu da się przesunąć, piekarnika o osiemnastej nie. Im większa część zużycia jest przesuwalna, tym większa moc ma szansę zamienić się w energię zużytą na miejscu.

Rytm dnia w budynku i jego konsekwencje dla doboru mocy.
Jak wygląda doba w domuCo z tego wynika dla doboru mocy
Dom pusty od rana do popołudnia, szczyt zużycia wieczoremInstalacja bliska zużyciu bazowemu i odbiornikom przesuwalnym, a nie całemu zużyciu rocznemu
Ktoś pracuje w domu, w dzień chodzi sprzęt biurowy i kuchniaProdukcja zużywa się na bieżąco, więc moc można podnieść bez pogorszenia bilansu
Pompa ciepła z zasobnikiem wody użytkowej i sterowaniem godzinowymDuży odbiornik, który da się przesunąć na godziny produkcji, zwłaszcza wiosną
Latem chłodzenie klimatyzacją w najgorętsze dniZapotrzebowanie pokrywa się ze szczytem produkcji, co najmocniej uzasadnia wyższą moc
Samochód elektryczny ładowany wieczoremSama moc tego nie obsłuży, potrzebna zmiana pory ładowania albo magazyn
Dom użytkowany sezonowo albo weekendowoDuża instalacja produkuje wtedy, gdy nikogo nie ma, a roczny bilans tego nie pokazuje

Kolejne kilowaty mają więc wartość tylko wtedy, gdy w godzinach produkcji jest je czym zużyć. Dołożenie mocy w domu, który w dzień pobiera wyłącznie zużycie bazowe, powiększa nadwyżkę, a nie oszczędność.

Orientacja i kąt połaci: co naprawdę zmieniają w uzysku

Geometrię dachu opisują dwie wielkości: azymut, czyli kierunek, w którym patrzy połać, i kąt jej nachylenia. Obie wpływają na roczny uzysk, a przy doborze mocy ważniejsze, że zmieniają też kształt dziennej krzywej produkcji.

W polskich warunkach najwyższy uzysk z tej samej mocy daje połać południowa, nachylona pod kątem z przedziału, dla którego zwykle przyjmuje się od około trzydziestu do trzydziestu pięciu stopni. To punkt odniesienia, a nie wymóg: odchylenie o kilkanaście stopni w bok kosztuje niewiele, a różnica narasta przy wyraźnym skręcie na wschód albo zachód.

Układ wschód-zachód, w którym moduły dzielą się na dwie przeciwległe połacie, daje w skali roku mniej energii, ale produkuje inaczej: zamiast jednego wysokiego garbu masz dwa łagodniejsze wzniesienia i dłuższy czas pracy. Dla domu, w którym prąd płynie od śniadania do kolacji, bywa to wygodniejsze niż wyższy, lecz krótszy szczyt. Sam zachód dokłada produkcję po południu, wschód daje więcej rano. Połać północna to inna kategoria: uzysk jest z niej na tyle niższy, że dokładanie tam modułów rzadko się broni.

Kąt nachylenia rozkłada produkcję między porami roku. Połać stromsza od optimum oddaje część letniego szczytu, a dokłada wiosną, jesienią i zimą, gdy słońce stoi nisko. Płaska robi odwrotnie. Strome nachylenie ma też zaletę praktyczną: śnieg i zabrudzenia schodzą z niego szybciej, a to zimą oznacza dni pracy zamiast dni pod śniegiem.

Na dachu płaskim kąt i kierunek wybierasz sam, ale rzędy zasłaniają się nawzajem przy nisko stojącym słońcu, więc trzeba między nimi zostawić odstęp. Zmieści się przez to mniej mocy niż na tej samej powierzchni dachu skośnego.

Wpływ ustawienia połaci na roczny uzysk i na kształt produkcji w ciągu dnia.
Ustawienie połaciRoczny uzysk z tej samej mocyKształt produkcji w ciągu dnia
Południe, kąt zbliżony do optymalnegoNajwyższyJeden wysoki szczyt w okolicach południa
Południowy wschód lub południowy zachódNieznacznie niższySzczyt przesunięty na przedpołudnie albo popołudnie
Wschód i zachód, dwie przeciwległe połacieWyraźnie niższyDwa łagodne wzniesienia i dłuższy czas pracy
Dach płaski z konstrukcjąZależny od kąta, ograniczony odstępami między rzędamiDo wyboru, ale mniej mocy na tej samej powierzchni
PółnocNajniższy, zwykle nieuzasadnionyPłaska, niska krzywa przez cały dzień

Dla doboru mocy oznacza to, że na słabiej ustawionej połaci ta sama liczba modułów da mniej energii, więc pokrycie tego samego zużycia wymaga wyższej mocy. Do pewnej granicy to działa, a powyżej niej lepiej zatrzymać się na mniejszej instalacji na dobrej połaci niż zapełniać każdy skrawek dachu.

Zacienienie i sposoby radzenia sobie z nim

Cień odbiera instalacji więcej energii, niż wynikałoby z samej zacienionej powierzchni. Moduły w stringu są połączone szeregowo, więc prąd całego łańcucha wyznacza jego najsłabsze ogniwo. Współczesne moduły mają diody bocznikujące, które odcinają zacieniony fragment, ale nawet z nimi strata jest nieproporcjonalnie duża.

Cienie dzielą się na rodzaje i każdy wymaga innego podejścia. Stały rzuca komin, lukarna, wyższa część budynku albo sąsiedni dom. Sezonowy daje drzewo liściaste, które z roku na rok pogarsza wynik, bo rośnie. Cień rozproszony, od przewodu czy anteny, jest mniej dotkliwy, ale nie zerowy.

Zacienienie sprawdza się przed montażem, a kluczowym miesiącem nie jest czerwiec, tylko grudzień, kiedy słońce stoi najniżej i cienie są najdłuższe. Komin, który latem przesuwa niewielką plamę po kalenicy, zimą potrafi położyć ją na połowie połaci. Rzetelny instalator wykonuje analizę horyzontu i przenosi ją do symulacji.

Środki zaradcze zaczynają się od najtańszych:

  • Ominięcie strefy cienia przy rozplanowaniu modułów. Czasem rezygnacja z dwóch pól obok komina daje w skali roku więcej energii niż ich montaż.
  • Podział na stringi tak, żeby moduły zacieniane trafiły do osobnego łańcucha na osobnym wejściu falownika i nie ciągnęły reszty w dół.
  • Optymalizatory mocy montowane punktowo tam, gdzie cienia nie da się uniknąć, a nie na całej instalacji.
  • Mikrofalowniki, gdy zacienienie jest rozproszone, a połacie małe i różnie ustawione, więc układ i tak wymaga elektroniki przy module.
  • Przycięcie albo usunięcie drzewa, bo problem sam nie zniknie, a drzewo rośnie szybciej, niż się wydaje.

Elektronika przy modułach ma koszt, o którym mówi się rzadziej: każdy optymalizator i mikrofalownik to dodatkowe urządzenie na dachu, pracujące w wysokiej temperaturze i trudno dostępne przy naprawie. Na czystej połaci południowej nie ma powodu montować ich z zasady. W zamian dają monitoring pojedynczego modułu, co przy trudnym dachu skraca diagnostykę.

Falownik i stringi, czyli jak moc rozkłada się na dachu

Moc modułów i moc falownika to dwie różne liczby: pierwsza opisuje stronę stałoprądową, druga wyjście po stronie przemiennej. Pewna przewaga strony modułów jest normalna i celowa, bo instalacja przez większość roku pracuje daleko poniżej mocy szczytowej.

Przewaga ma jednak granicę. Gdy jest za duża, w najbardziej słoneczne godziny falownik obcina szczyt i część produkcji przepada. Kilkanaście takich godzin w roku to koszt akceptowalny, bo w zamian masz lepszą pracę w dni pochmurne. Kilkaset godzin oznacza, że część modułów kupiłeś na próżno. Granica zależy od ustawienia połaci: układ wschód-zachód ma niższy i szerszy szczyt, więc znosi większą przewagę modułów niż ostro pracujące południe.

Wejścia MPPT to drugi element układanki: każde samodzielnie szuka punktu pracy dla podłączonego łańcucha. Jeśli na jednym wejściu połączysz moduły z połaci wschodniej i zachodniej albo z czystej i zacienionej, falownik znajdzie jeden kompromis, a obie grupy będą pracować gorzej, niż mogłyby osobno. Co ma inny kierunek, kąt albo zacienienie, powinno trafić na osobne wejście.

Trzecim ograniczeniem jest długość stringu. Falownik ma okno napięcia, w którym w ogóle potrafi pracować. Zbyt krótki łańcuch daje napięcie za niskie: instalacja rusza późno rano, kończy wcześnie, a w pochmurne dni potrafi nie wejść w zakres pracy. Zbyt długi grozi przekroczeniem napięcia maksymalnego, bo napięcie modułów rośnie przy niskiej temperaturze, a najwyższe wartości wypadają w mroźny poranek. Dlatego maksymalną liczbę modułów liczy się dla najniższej spodziewanej temperatury, a nie dla warunków standardowych.

Wniosek praktyczny jest taki, że moc docelowa musi dać się podzielić na łańcuchy mieszczące się w tych ramach, a to często oznacza przesunięcie o jeden albo dwa moduły wobec liczby z rachunku zużycia. Osobno rozstrzyga się liczbę faz, bo powyżej pewnej mocy operatorzy wymagają układu trójfazowego, a próg warto u swojego potwierdzić.

Dobór falownika, rozplanowanie stringów i dokumentację prowadzimy w ramach doradztwa technicznego, a zakres prac opisujemy na podstronie Fotowoltaika i magazyny energii.

Planowana pompa ciepła, klimatyzacja i ładowarka samochodu

Najkosztowniejszy błąd przy doborze mocy to policzenie instalacji pod dzisiejsze zużycie w domu, w którym za dwa lata stanie pompa ciepła. Późniejsza rozbudowa wychodzi drożej, bo konstrukcję, okablowanie i robociznę opłacasz drugi raz. Nie każdy przyszły odbiornik uzasadnia jednak ten sam naddatek: liczy się nie roczne zużycie urządzenia, tylko to, w jakich miesiącach i godzinach ono zużywa.

Pompa ciepła jest tego najlepszym przykładem. Podnosi roczne zużycie wyraźnie, ale robi to głównie od listopada do marca, czyli wtedy, gdy uzysk z dachu jest najniższy. Dołożenie modułów w liczbie odpowiadającej rocznemu zużyciu pompy nie sprawi, że instalacja pokryje ogrzewanie, bo nowe moduły wyprodukują swoją energię latem. Realne pokrycie dotyczy okresów przejściowych oraz lata, kiedy pompa grzeje wodę użytkową. Dlatego moc podnosi się o rozsądny naddatek, a nie proporcjonalnie do zapotrzebowania pompy.

Klimatyzacja działa odwrotnie i jest najczystszym argumentem za wyższą mocą. Chłodzenie jest potrzebne w najgorętsze, najbardziej słoneczne popołudnia, czyli wtedy, gdy dach produkuje najwięcej. Energia powstaje i znika w tej samej godzinie.

Ładowarka samochodowa zależy od stylu życia bardziej niż cokolwiek innego. Jeśli samochód stoi pod domem w dni robocze, jego akumulator jest największym odbiornikiem, jaki możesz podłączyć do bieżącej produkcji. Jeśli auto wyjeżdża o siódmej i wraca o osiemnastej, ładowanie wypada w godzinach bez słońca i większa instalacja niczego nie załatwi. Rozmowa przenosi się wtedy na taryfę albo na przechowanie energii.

Podgrzewanie wody grzałką w zasobniku bywa polecane jako sposób na zagospodarowanie nadwyżki i faktycznie działa, ale ma sufit: po dogrzaniu do zadanej temperatury zasobnik przestaje przyjmować energię. Reguła jest więc prosta. Moc podnoś pod odbiorniki pracujące w godzinach produkcji, a zimowe i nocne traktuj jako powód do rozmowy o sterowaniu i przechowaniu energii, a nie o kolejnych modułach.

O doborze samego urządzenia grzewczego piszemy w poradniku Jak dobrać pompę ciepła, a o przechowaniu dziennej nadwyżki w tekście Fotowoltaika z magazynem energii.

Moc przyłączeniowa i zgłoszenie mikroinstalacji

Nad wszystkimi wyliczeniami wisi ograniczenie, o którym łatwo zapomnieć: moc przyłączeniowa budynku. Jest zapisana w umowie z operatorem i wyznacza, ile mocy wolno przez przyłącze pobrać i wprowadzić. Znajdziesz ją w umowie kompleksowej albo w umowie o świadczenie usług dystrybucji, obok wielkości zabezpieczenia przedlicznikowego.

Standardową ścieżką formalną dla domu jednorodzinnego jest zgłoszenie mikroinstalacji do operatora sieci dystrybucyjnej. Jest prostsze od pełnej procedury o warunki przyłączenia i przysługuje wtedy, gdy moc instalacji mieści się w mocy przyłączeniowej z umowy. Przekroczenie zmienia ścieżkę we wniosek o zmianę warunków, czyli postępowanie dłuższe, czasem wiążące się z pracami po stronie sieci. Ustawowy limit dla mikroinstalacji leży znacznie powyżej potrzeb domu jednorodzinnego, więc ogranicza Cię nie on, tylko umowa.

Zgłoszenie przygotowuje zwykle instalator, bo wymaga danych technicznych, schematu, dokumentów potwierdzających zgodność falownika z wymaganiami sieciowymi oraz oświadczenia osoby z uprawnieniami. Po jego przyjęciu operator wymienia licznik na dwukierunkowy i dopiero wtedy instalacja może wprowadzać energię do sieci. Terminy i dokumenty bywają u operatorów różne, więc sprawdź je przed montażem.

Jest też ograniczenie techniczne, którego nie znajdziesz w umowie. Wprowadzanie mocy podnosi napięcie w punkcie przyłączenia, a falownik ma obowiązek ograniczyć moc albo się odłączyć, gdy napięcie wyjdzie poza dopuszczalny zakres. Tam, gdzie sieć jest słaba, a mikroinstalacji w okolicy dużo, objawia się to wyłączeniami falownika w słoneczne południe. Jeśli sąsiedzi zgłaszają taki problem, większa instalacja straci tam proporcjonalnie więcej.

Sprawdź moc przyłączeniową także od strony poboru. Pompa ciepła, ładowarka i płyta indukcyjna uruchomione w jednym momencie potrafią zbliżyć się do granicy zabezpieczenia. Podniesienie mocy to osobny wniosek i lepiej złożyć go przy planowaniu instalacji niż po pierwszym wybiciu bezpiecznika.

Kiedy powiększanie instalacji nie ma sensu

Każdy kolejny kilowat daje mniej niż poprzedni. Pierwsze moduły pokrywają zużycie bazowe, kolejne wchodzą w zużycie przesuwalne, a jeszcze kolejne trafiają już wyłącznie w godziny, w których wszystko i tak płynie do sieci. Korzyść maleje wraz z rozmiarem, a koszt rośnie równo z każdym modułem. Poniższe sytuacje oznaczają, że próg sensownego powiększania został przekroczony.

  • Wolne miejsce zostało tylko na połaci północnej albo w strefie zacienionej w środku dnia.
  • Dom stoi pusty w godzinach produkcji i nie ma odbiornika, który dałoby się przesunąć.
  • Planowany odbiornik pracuje wyłącznie zimą albo w nocy. Ogrzewania w styczniu ani nocnego ładowania auta nie obsłuży żadna liczba modułów.
  • Falownik pracuje na granicy, a jego wymiana kosztuje więcej niż przyrost produkcji.
  • Moc instalacji zbliżyła się do mocy przyłączeniowej, a zmiana warunków wymagałaby prac w sieci.
  • Sieć w okolicy jest słaba i falownik już dziś ogranicza moc w słoneczne południe.
  • Dach wymagałby konstrukcji, na której rzędy zasłaniają się nawzajem i odbierają sobie uzysk.
  • Budynek jest użytkowany sezonowo i przez większą część roku nie ma w nim komu zużyć energii.

W każdej z tych sytuacji te same pieniądze pracują lepiej wydane gdzie indziej: na przesunięcie zużycia w czasie, na sterowanie odbiornikami, na ocieplenie albo na przechowanie nadwyżki. Uczciwa odpowiedź na pytanie o rozbudowę czasem brzmi po prostu, że instalacja jest już wystarczająco duża.

Powiększenie broni się wtedy, gdy w domu pojawia się realny odbiornik pracujący w dzień albo gdy instalacja od początku była mniejsza od zużycia w godzinach produkcji, a połać, falownik i przyłącze mają zapas. Dodatkowa energia ma wtedy dokąd trafić na miejscu.

Jeśli chcesz sprawdzić, jaka moc ma sens w Twoim domu, zacznij od kontaktu i rachunków z pełnego roku, a nie od liczby modułów na dachu.

Najczęstsze pytania

Ile kilowatów fotowoltaiki potrzebuje dom jednorodzinny?

Nie ma jednej liczby pasującej do każdego domu, a każda podana bez znajomości Twoich rachunków jest zgadywaniem. Punktem wyjścia jest roczne zużycie z faktur za pełne dwanaście miesięcy, a o wyniku przesądza to, jaka jego część przypada na godziny okołopołudniowe. Dochodzi ustawienie i zacienienie połaci, bo ta sama moc na różnych dachach daje różną produkcję. Dom z klimatyzacją i osobą pracującą zdalnie potrzebuje innej instalacji niż budynek pusty od ósmej do siedemnastej.

Czy instalacja na wschód i zachód ma sens?

Tak, choć z tej samej mocy da w skali roku mniej energii niż połać południowa. W zamian produkuje inaczej: zamiast jednego wysokiego szczytu masz dwa łagodniejsze wzniesienia i dłuższy czas pracy. Dla domu, w którym prąd jest zużywany od śniadania do kolacji, oznacza to zwykle, że większa część produkcji zostaje na miejscu. Warunek: obie połacie na osobnych wejściach MPPT falownika.

Komin zacienia część dachu, co z tym zrobić?

Zacznij od sprawdzenia, jak ten cień wygląda zimą, bo grudniowe słońce stoi najniżej i rzuca najdłuższe cienie, a obserwacja z czerwca niczego nie rozstrzyga. Potem idź od rozwiązań najtańszych: rozplanuj moduły tak, żeby ominąć strefę cienia, a jeśli to niemożliwe, zbierz zacieniane moduły w osobnym stringu na osobnym wejściu MPPT. Optymalizatory dokłada się dopiero punktowo, tam gdzie cienia uniknąć się nie da.

Czy moc paneli może być wyższa od mocy falownika?

Tak i zwykle właśnie tak się projektuje. Instalacja przez większość roku pracuje daleko poniżej mocy szczytowej, więc falownik dobrany dokładnie na moc modułów stałby niewykorzystany. Przewaga po stronie modułów poprawia pracę w dni pochmurne. Ma jednak granicę: przy zbyt dużej różnicy falownik zaczyna obcinać szczyty w najbardziej słoneczne godziny i część produkcji przepada.

Jak uwzględnić przy doborze mocy planowaną pompę ciepła?

Uwzględnij ją od razu, bo późniejsza rozbudowa wychodzi drożej, ale nie dodawaj mocy proporcjonalnie do rocznego zużycia pompy. Pompa pobiera prąd przede wszystkim od listopada do marca, czyli w miesiącach o najniższym uzysku, więc dołożone moduły wyprodukują swoją energię latem. Realne pokrycie dotyczy okresów przejściowych i letniego podgrzewania wody, dlatego rozsądny naddatek mocy plus sterowanie pompą dają więcej niż mechaniczne przeliczenie kilowatogodzin.

Czy moc instalacji może przekroczyć moc przyłączeniową?

Nie w ramach zwykłego zgłoszenia mikroinstalacji, które przysługuje wtedy, gdy moc instalacji mieści się w mocy przyłączeniowej z Twojej umowy z operatorem. Przekroczenie oznacza wniosek o zmianę warunków przyłączenia, czyli procedurę dłuższą i czasem wymagającą prac po stronie sieci. Moc przyłączeniową znajdziesz w umowie kompleksowej albo w umowie o świadczenie usług dystrybucji. Sprawdź ją także od strony poboru, bo pompa ciepła i ładowarka uruchomione razem zbliżają się do granicy zabezpieczenia.

Kiedy dokładanie modułów nie ma sensu?

Wtedy, gdy nowa energia nie ma gdzie trafić na miejscu albo nie mieści się w układzie: gdy jedyne wolne miejsce jest na połaci północnej lub zacienionej w południe, gdy dom w godzinach produkcji stoi pusty i nie ma czego przesunąć, gdy planowany odbiornik pracuje wyłącznie zimą albo w nocy, gdy falownik lub moc przyłączeniowa są już na granicy, albo gdy słaba sieć wymusza ograniczanie mocy.

Policzmy moc pod Twój dach i Twoje zużycie

Przejrzymy rachunki z pełnego roku, sprawdzimy ustawienie połaci, zacienienie i moc przyłączeniową, a potem podamy liczbę, która z tego wynika. Jeśli wyjdzie mniej, niż się spodziewasz, powiemy to wprost.

Skontaktuj się